19.02.2021

„Miniona moda na piękną książkę” – felieton


Skrócona wersja poniższego felietonu autorstwa prof. Ryszarda Tadeusiewicza została opublikowana w Dzienniku Polskim oraz Gazecie Krakowskiej 19.2.2021 r.

Wczoraj była rocznica.

18 lutego 1896 roku w „Hotelu de Baumette” w Nicei Henryk Sienkiewicz napisał ostatnie zdanie powieści, która miała mu przynieść światową sławę i Nagrodę Nobla: „Quo Vadis”.

Na tę chwilę czekali wszyscy czytelnicy, którzy poznawali tę powieść pisaną w odcinkach w latach 1895 – 1896 i w odcinkach drukowaną w „Gazecie Polskiej” (w Warszawie), ale potem (z niewielkim opóźnieniem) w krakowskim dzienniku „Czas” oraz w „Dzienniku Poznańskim”.

Na zakończenie powieści czekano jako na ważne wydarzenie kulturalne, więc w dniu postawienia przez Sienkiewicza ostatniej kropki - we wspomnianym hotelu odbyła się popołudniowa impreza, w której wzięli udział dość liczni wtedy w Nicei Polacy. Były gratulacje, nawet odczytywano i przekazywano autorowi (na welinowym papierze!) wiersze ułożone właśnie z tej okazji – słowem było to duże wydarzenie kulturalne i towarzyskie.

Pierwsze wydanie w formie zwartej książki miało miejsce w Krakowie pod koniec 1896 roku. Ilustracje do niej dali m.in. znani malarze Piotr Stachiewicz i Jan Styka.

Książkę niezwłocznie przetłumaczono na różne języki (łącznie – 57, w tym arabski i japoński) a w Europie zapanowała moda na „Quo Vadis”. Koniom nadawano imiona „Winicjusz”, „Ligia” i „Petroniusz”, w modzie pojawiły się kapelusze a la Neron i pelerynki damskie Eunice, sprzedawano specjalne perfumy. Natychmiast pojawiły się też inscenizacje nawiązujące do książki. Pierwsza miała miejsce wiosną 1896 roku w cyrku warszawskim i miał charakter serii „żywych obrazów”. W teatrze zaprezentowano „Quo Vadis” najwcześniej w Londynie, gdzie do wystawienia sztuki opartej na książce przyczynił się aktor Wilson Barret, grający Winicjusza. Z kolei w Paryżu w teatrze Porte Saint-Martin najwięcej braw zbierał Benoit-Constant Coquelin grający Chilona. Kompozytor Jean Nougues skomponował operę „Quo Vadis”, którą w Warszawie obejrzał sam Sienkiewicz z rodziną, próbowali przerobić powieść na operę także polscy kompozytorzy Emil Młynarski i Feliks Nowowiejski, chociaż ich dzieła nie przetrwały próby czasu.

Pierwszy film inspirowany powieścią Sienkiewicza powstał we Francji w 1901 roku, ale nie zyskała dużego uznania. Natomiast zdecydowanie udany był włoski film „Quo Vadis” nakręcony w 1913 roku przez Enrica Guazzoni. Był to oczywiście film niemy, podobnie jak kolejna wersja kinowa produkcji niemiecko-włoskiej z 1924 roku, w której wystąpił (w roli Nerona) sławny aktor Emil Jaggings.

Hollywood zainteresował się tematem „Quo Vadis” dopiero w 1951 roku, ale nakręcony z rozmachem film z Robertem Taylorem, Deborah Kerr i Leo Gennem był wyświetlany na całym świecie.

W Polsce film na podstawie powieści Sienkiewicza zdecydował się nakręcić Jerzy Kawalerowicz w 2001 roku. Miał on w swoim dorobku rewelacyjną adaptację filmową „Faraona” Bolesława Prusa, która w 1966 roku ściągnęła do kin rekordową liczbę widzów, więc oczekiwano, że także „Quo Vadis” będzie sukcesem. Film był bardzo ambitny, kosztował ponad 76 mln PLN i w wersji kinowej trwał 160 minut.
Niestety – film nie zachwycał. Na jego podstawie zrealizowano też mini-serial telewizyjny (6 odcinków), ale też nie zyskał zbyt dobrej opinii.

Można dyskutować, dlaczego ta bardzo ambitna produkcja nie podzieliła sukcesu „Faraona” – ale wydaje się, że sama powieść Sienkiewicza nie ma już dziś takiego odbioru, jak w latach wcześniejszych. Pamiętam, że sam sięgnąłem po tę książkę w 1956 roku (w trzeciej klasie!) i byłem oczarowany. Czytałem ją „do poduszki” mojej 9-letnie córce w 1988 roku – ale szybko usypiała przy tej lekturze. Natomiast za żadne skarby nie udało mi się namówić do przeczytania książki mojej wnuczki Beatki.

Tak zmieniają się gusty...

 

Wykaz wszystkich publikacji popularnonaukowych prof. Tadeusiewicza wraz z odnośnikami do ich pełnych wersji