07.12.2017

Koechlin – zapomniany twórca wieży Eiffla – felieton


Prof. Ryszard Tadeusiewicz, Gazeta Krakowska, 6.12.2017 r. 

Wieżę Eiffla wszyscy znają. I dla wszystkich jest oczywiste, że na pewno wybudował ją Eiffel. Przecież wieża nosi jego nazwisko!

Tymczasem jest to nieprawda!

Pisałem już o tym w 1993 roku w felietonie „Wieża Eiffla?” – przy czym w tym tytule najważniejszy był znak zapytania! Ale może nie każdy z czytelników dzisiejszego wydania Gazety pamięta dokładnie to, co napisałem 24 lata temu, a temat jest ciekawy, więc postanowiłem do niego wrócić.

Z wieżą Eiffla wiąże się szereg nieporozumień.

Pierwsze polega na tym, że w Polsce czytamy nazwisko Eiffel według zasad fonetyki niemieckiej (jako „Aifel”), podczas gdy powinno się je czytać jako „Efel” z akcentem na pierwszej samogłosce.

Drugie nieporozumienie dotyczy autorstwa. W powszechnym przekonaniu to Eiffel wymyślił, zaprojektował i wybudował słynną wieżę. Tymczasem to wszystko nieprawda!

Pomysł wybudowania żelaznej wieży jako symbolu Wystawy Światowej, która miała być w Paryżu w 1889 roku, powstał wprawdzie w biurze konstrukcyjnym Gustawa Eiffela, ale pomysłodawcami byli pracownicy biura Maurice Koechlin i Émile Nouguier. Nie tylko wymyślili oni tę wieżę, ale ją opatentowali! Ich patent ma numer 164364 i został przyznany 18.09.1884. Eiffel był jednak geniuszem autopromocji – więc 12.12.1884 odkupił patent Koechlina i Nougiera i sam zgłosił wieżę do konkursu na symbol Wystawy Światowej!

Konkurs wygrał, ale pojawił się problem, gdzie tę wieżę postawić?

Koechlin i Nougier zaplanowali, że wieża stanie – jak ogromny most – ponad Sekwaną. Pod jej najniższą kondygnacją, tworzącą ogromny łuk żelaznych kratownic, miała płynąć rzeka! Teraz jednak płynie tam strumień turystów, bo wieży ponad rzeką wybudować się nie dało. Brzegi Sekwany okazały się za słabe, by unieść tak ogromną budowlę (w momencie wybudowania była to najwyższa budowla na świecie i pozostała rekordzistką aż do 1930 roku!).

Zbadano innych 107 lokalizacji – ale żadna by wieży nie uniosła.

Uzgodniono więc, że stanie ona na skraju Pola Marsowego. Ale w umowie zaznaczono, że po 20 latach musi być rozebrana. Żeby nie szpeciła miasta!

Podjęto prace. Najpierw zaprojektowano 18 038 elementów z kutego żelaza, które po połączeniu za pomocą 2,5 mln nitów tworzyły konstrukcję wieży.

Czy Eiffel projektował te elementy?

Ależ skąd!

Zlecił to Koechlinowi. Ten zrobił to tak, że wszystko do wszystkiego pasowało idealnie i wystarczyło tylko składać elementy we właściwej kolejności – a wieża sama rosła. Nie popełniono ani jednego błędu i zrobiono to tak solidnie, że gdy w 1989 roku chciano wieżę podać remontowi po 100 latach eksploatacji – to stwierdzono, że żaden z elementów składających się na jej strukturę nie wymaga naprawy!

W 1886 roku rozpoczęto budowę wieży.

Czy Eiffel nią kierował?

Ależ skąd!

Zlecił to Koechlinowi!

Ten kierował budową tak sprawnie, że zakończono ją już po niespełna trzech latach.

Dlaczego więc mówi się „Wieża Eiffla”?

Po pierwsze wieżę budowała jego firma.

Po drugie, on sam dbał o „marketing”. Każdy etap budowy uwieczniano na zdjęciach (co wtedy nie było łatwe!), które zamieszczano w prasie, wraz z artykułami pisanymi przez Eiffela. Wreszcie to on 31.03.1889 zatknął francuską flagę na jej szczycie, akcentując koniec budowy. Więc dla ludzi to on był „twarzą” budowy.

A o Koechlinie wszyscy zapomnieli!

Tak bywa niestety z wieloma twórcami dzieł techniki...